Tede – Klaszcz

| 2/Lis/2014

Tede - Klaszcz

Szczecin doczekał się nowej hali. Doczekał się także większości dyscyplin na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. To chyba dobrze, nie?

No nie do końca. Śmigając od paru lat na większość wydarzeń sportowych w tym mieście, nie zauważałem niestety naturalnego zainteresowania wśród ogółu. Mieliśmy halę na 500 osób, na której trybuny od parkietu odgradzały trzy zasłaniające pół widoku filary. Zwykle zajęta bywała może połowa miejsc. Spotykałem się także z pretensjami w stylu: A po co nam nowa hala? Kto tam niby ma grać? Jakież zdziwienie dopadało wypowiadającego, gdy wymieniałem mu kilka drużyn i ich poziom sportowy. Ludzie najzwyczajniej nie mają pojęcia, że coś się tu dzieje, a potem tylko narzekanie, że nuda. Ten temat był już wałkowany tysiące razy, a ludzie nadal się nie nauczyli, że wystarczy trochę poszukać, a rozrywki się znajdą.

Nowa hala zaczęła ludzi przyciągać. Oczywiście ma tutaj wpływ także promocja samych klubów, jednak z tego co pamiętam, w starej lokalizacji promocja była może minimalnie mniejsza. Tu dochodzi nowy aspekt – trzeba iść zobaczyć tę nową halę. I takim oto sposobem mamy po 3 tys. widzów i tonę obserwacji ze strony osoby takiej jak ja.

Co świadczy o festynowości wydarzeń odbywających się na nowym obiekcie? Znamy określenie Januszy, jego esencję ukazały ostatnie mistrzostwa świata w siatkówce. Zaczęło poza siatkówkę wykraczać, zauważa się takich osobników już poza meczami reprezentacji, a nowo wybudowany obiekt ich zdecydowanie przyciąga. Charakteryzują się oni przyprowadzaniem na wydarzenia sportowe dzieci w wieku do 8 lat, które samym meczem nie są ani trochę zainteresowane. Bardziej widać je w dolnej przestrzeni, gdzie między trybunami, a parkietem jest wolny kawałek podłogi. Grają tam jakimś balonem, rozdanym przez hostessę z kącika dla dzieci. Skoro na terenie hali potrzebne są takie miejsca, jak w hipermarketach, gdzie można zostawić dziecko na czas odbycia zaplanowanych tam czynności, to zaczyna być wesoło. Jest tam nawet wynajmowany klaun, który jeździ na jednokołowym rowerze i żongluje piłeczkami.

W czasie, gdy dzieci są zajęte zupełnie obok meczu, ich rodzice zajmują miejsce na trybunach i wtórują mizernemu klubowi kibica. Wtórują dosyć nieudolnie, bo bardziej w stylu: poklaszczę, coś krzyknę, bo chyba tak trzeba. Z czego wychodzą groteskowe akcje z wykrzykiwaniem złych wyrazów lub klaskaniem w zupełnie innych momentach niż trzeba. Jakież zdziwienie rysuje się na twarzy takiego delikwenta gdy włącza się do zabawy po słowie Wilki i zamiast Morskie, krzyczy Szczecin, jako jedyny na całej hali. Prób jest jeszcze kilka, przykładowo taka zabawa z bębnem: bum-bum-klask, bum-bum-klask, bum-bum-bum-bum-(i jeszcze parę bum)-klask. Bohater naszej opowieści klaszcze przy trzeciej serii już po drugim bum, z tym że, nie jest już przy tym osamotniony.

Najbardziej wymowne były jednak momenty, gdy gra już się zaczynała po przerwie, a nadal zapominano wyłączyć muzykę lecącą z głośników. No festyn pełną gębą, to wszystko wyglądało trochę jakby mecz był rozgrywany przy okazji jakiejś większej imprezy ku uciesze gawiedzi. Gdy przyjeżdża drużyna Vive Targi Kielce (teraz chyba Targi zostało zastąpione słowem Tauron) to jeszcze dochodzi opcja zrobienia sobie zdjęcia i wzięcia autografu od przyjezdnych po spotkaniu. Taki trochę objazdowy cyrk. Nie do pomyślenia w cywilizowanym sporcie.

Mimo wszystko, nie mam zamiaru wydawać kilku tysięcy zakazów stadionowych. To wszystko ma swój urok, głównie w kasie klubu i jednak chyba lepiej jak jest więcej osób na dużym obiekcie, a z samych ogarniętych by się tylu nie zebrało. Początkowe spotkania rozgrywane w nowej hali, gdy jeszcze nie docierały do większej populacji informacje, wyglądały smutno przy kilkudziesięciu widzach. Aż chciało się wrócić do poprzedniej, gdzie przy tylu właśnie osobach już czuło się tłok.

 



1 Komentarz do “Tede – Klaszcz”

  1. shitargi napisał(a):

    Niekiedy „Janusze” prowadzą lepszy doping niż niektóre super hiper kluby kibica. Przynajmniej w pewnej dyscyplinie, którą można oglądać na nowej hali… Gdzie spiker prosi się aby śpiewać pewną przyśpiewkę z boisk piłkarskich(Proszę Cię proszę Cię….) ;)

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *