Ten Typ Mes - "Zanim znajdziemy"

Eksperymenty, szczególnie w muzyce, bywają dobre, ale maja jedną dosyć ryzykowną wadę – mogą się nie udać.

W tytułowym numerze można zanotować eksperyment udany, ale czy Mesowi coś kiedyś się nie udało? Tak, jestem psychofanem i z pełną odpowiedzialnością takie stwierdzenie mogę zaryzykować. Domyślam się też, że na pewno nie on pierwszy nagrał kawałek w takim stylu, jednak na pewno to jego utwór jako pierwszy zyskał rozgłos na taką skalę jako muzyczny eksperyment. Eksperyment niejako podwójny, bo nie dość, że śpiewany refren (co na tej płycie jest raczej standardem) to jeszcze dubstep.

Właśnie dubstep, bardzo modny ostatnio gatunek, jednak trend wskazywałby już chyba na rychłą zmianę dominującego nurtu. Każda moda ma swoje złe strony, w muzyce szczególnie widoczny jeden przypadek, mianowicie delikatne odbicie od korzeni w stronę popkultury. Tak było parę lat temu z rapem, tak jest teraz z dubstepem. I jak w czasach rapowego boomu ubolewałem nad tym (w końcu trzeba być tru, co nie?), tak teraz mi to nawet odpowiada. Przyznam, że zacząłem tego trochę słuchać podczas ostatniej sesji i sprawdzało się znakomicie. Odmóżdżające dźwięki współgrające z nawet przyjemną melodyjką były idealne jako podkład lecący w tle, nie wymagający skupiania większej uwagi. Nawet ostatnio jakimś dziwnym trafem (-Szczepan, wiesz jaki jest średni wiek miłośniczek dubstepu? -przekonałeś mnie) wylądowałem na imprezie, gdzie była wyłącznie taka muzyka, będąc w środku czułem się jak z głową włożoną do pralki nastawionej na wirowanie, ale muszę przyznać, że było to dużo ciekawsze niż eskowe hity w Pinokiu. Co ja gadam, w takim porównaniu to było niczym śpiew skowronków nad ranem, gdy letnie słońce nieśmiało budzi przeciskając się przez żaluzje. Ktoś się ostatnio na Kwejku burzył, że Skrillex i Nero robią popową podróbę, przy okazji podał jakieś ‚prawdziwe’ kawałki. No niestety, ale nie sprawdziły się jak między innymi dwaj wyżej wymienieni ‚artyści’.

A skoro już wspomniałem, że trochę się w gatunku osłuchałem to mogę napisać, że podkład Mesa wypada dosyć blado. Na początku zaskoczył, ale z czasem można zauważyć, że jednak brakuje mu tzw. ‚pierdolnięcia’. Co innego remix, który wypuszczony został przy okazji premiery klipu. Polecam.

Pezet tez się odgrażał, że będzie miał dubstepy na swojej nowej płycie. Ale to jeszcze nic, większą groźbą była wiadomość, że całą płytę wyprodukuje perkusista T.Love znany szerzej jako Sidney Polak. Oszczędzę sobie dłuższego komentarza na temat drugiej informacji, bo nawet znośny tekstowo i zarazem okropny muzycznie singiel pokazał co nieco. Sam dubstep mogę oczywiście poprzeć, ale jedynie jako ciekawostkę w 1-2 kawałkach (jak to ostatnio miało miejsce na Watch the throne Kanye i Jaya, tyle, że tam było jeszcze inaczej, bo wykorzystali już istniejący kawałek Flux Pavilion jako podkład), ale ludzie, od razu cała płyta?

Kończąc moje niesamowite wręcz malkontenctwo wrócę do tematu zmiany trendu. Znajomi zajmujący się przeczesywaniem Internetu w poszukiwaniu nowinek muzycznych twierdzą, że nadchodzi era moombathone (kto wymyśla te nazwy?). A ja co? Dumnie przyznaję, że od 12 lat w moich słuchawkach przede wszystkim rap.

PS. Powyższy tekst został napisany na telefonie, po czym przesłany na maila i wyedytowany, więc mogą być jakieś przeoczone literówki. Jakbym się trochę pogimnastykował to mógłbym też pewnie wrzucić go tu prosto z telefonu, ale nie chciałem się już popisywać.



1 Komentarz do “Ten Typ Mes – „Zanim znajdziemy””

  1. patrycja napisał(a):

    nie wiem jak tu trafiłam, ale tekst dobry. lubię autora. pozdrawiam

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *